ZIA
– Dobrze. Zatem czas na tymczasowe pożegnanie – oznajmił dźwięcznie Darius.
Zanim zdążyłam pojąć, co robi, chwycił moją dłoń i zacisnął moją pięść. Wisiorek został naciśnięty, a on rozpłynął się w powietrzu.
Wpatrywałam się w pustą przestrzeń, moja klatka piersiowa unosiła się i opadała ciężko. Grałam w bardzo niebezpieczną grę.
Jeden fałszywy ruch mógł sprawić, że trafię na czarną listę wampi






