MAXIMUS
Trzasnąłem drzwiami za sobą. Dźwięk odbił się echem od ścian, dzwoniąc mi w uszach. Mój oddech był ciężki. Ręce mi się trzęsły.
Wtedy, bez chwili zastanowienia, straciłem kontrolę.
Lampa poleciała pierwsza, roztrzaskując się o ścianę. Potem książki, krzesła, cokolwiek wpadło mi w ręce. Moja pięść zderzyła się z półką, rozłupując drewno. To nie wystarczało. Nic nie wystarczało.
Krew wrzała






