ZIA
Anastazja zamrugała, jakby nie spodziewała się mojej riposty. Cisza, która nastąpiła, była dusząca. Nawet Darius, który bawił się tym spektaklem, stracił nieco ze swego rozbawienia.
Potem powoli się uśmiechnęła.
– Interesujące… – mruknęła, przechylając głowę. – Więc to jest kobieta, którą wybrałeś, Maximusie Caine? Mała wilczyca ze zbyt ciętym językiem?
Moje ciało napięło się, gdy jej czerwone






