ZIA
Maximus zaparkował samochód przed domem cioci Levi i odwrócił się w moją stronę. Wtedy zwolniłam mocny uścisk na torebce i wyrwałam się z zamyślenia.
– Jesteśmy na miejscu – mruknął Maximus cichym głosem.
– Hm. – Mruknęłam, a serce zgubiło rytm.
Byliśmy tutaj. I mieliśmy wszystko, czego potrzebowaliśmy, by złamać tę klątwę… miejmy nadzieję.
Ale…
Co potem?
– Jeśli to naprawdę zadziała… co zrobi






