ZIA
– Co my... –
Drzwi do pokoju otworzyły się ze skrzypieniem, zanim Elian zdążył zapytać, co powinniśmy zrobić w tej sytuacji, by się stąd wydostać.
Nagłe światło mnie oślepiło. Skrzywiłam się, instynktownie próbując podnieść ramię, by zasłonić oczy, ale zdołałam jedynie wbić srebrne łańcuchy głębiej w ciało.
– Maluchy się obudziły – zachichotał jakiś głos.
Powstrzymałam jęk i zamrugałam, by zła






