ZIA
W chwili, gdy słowa opuściły moje usta, znieruchomiał. Zachowałam spokój i pozwoliłam mu uporać się z wahaniem.
Wtedy to się stało.
Gorący, elektryzujący impuls przepłynął między nami. Jego źrenice się rozszerzyły, błękit oceanu przeszedł w coś ciemniejszego, bardziej dzikiego.
Poczułam, jak jego obecność wślizguje się do mojej głowy niczym dym przeciskający się pod drzwiami – powolna, inwazyj






