„Dzień dobry, Panie Burmistrzu Solloway i Panie Przewodniczący Salvador!”
Jasny, słodki głos, brzmiący jak dzwonki wiatru, dotarł do uszu Justina.
Justin gwałtownie otworzył oczy i zobaczył Bellę siedzącą w golfowym wozie.
Zadrżały mu struny serca, krew zalała mu żyły.
Choć ta kobieta upokorzyła go wczoraj, zdawał się o tym nie pamiętać, jakby stracił pamięć wydarzeń z poprzedniego dnia.
Wszy






