Gregory był kompletnie zagubiony, krzyczał z niepokojem: "Tato! Tato! Co się dzieje?! Niech ktoś wezwie karetkę!"
W sali konferencyjnej zapanował chaos, gdy rozprzestrzeniła się panika.
Grant przedarł się przez tłum, klęknął na jednym kolanie obok Nigela. Jego twarz wyrażała zmartwienie, gdy wpatrywał się w swojego dziadka, którego cera była popielata i pełna bólu. "Dziadku, masz zawał? Proszę, wy






