Siedząc obok niej, Justin zachowywał kamienną twarz, gdy Bella mówiła. Jednak nie mógł powstrzymać się od ukradkowego spojrzenia na nią kątem oka.
W jej spojrzeniu była ostrość, a w słowach charyzma. Inni mogliby uznać to za apodyktyczne lub zastraszające, ale w nim to wzbudzało niewytłumaczalne uczucie.
W tej chwili Bella wydawała się bardziej ponętna niż kiedykolwiek, przyciągając jego całą uwag






