Gdy zbliżała się pora konferencji prasowej, Ryan odprowadził doktora Wagnera z willi do samochodu Justina.
– Justin, pozwól mi jechać z tobą. Martwię się – powiedział Ryan, spuszczając wzrok na spokojną, choć posępną twarz Justina, który siedział na tylnym siedzeniu samochodu. Jego troska była widoczna na jego twarzy.
Chłodne spojrzenie Justina było stanowcze. – Nie trzeba, Ryan. Już mi wystarczaj






