Zwyczajna uwaga wybuchła w uszach Gregory’ego jak grom z jasnego nieba.
Jego ciało zadrżało. Dreszcz przebiegł mu po plecach, a wyraz twarzy stężał. "Jakie brednie wygadujesz?! Sugerujesz, że zabiłem Gary'ego? Jesteś moim synem... Jak możesz patrzeć na ojca z taką podejrzliwością?!"
"To nie podejrzenie. Stwierdzam jedynie fakty." Grant nonszalancko skrzyżował długie nogi, popijając herbatę z wyraz






