W momencie, gdy słowa Granta opadły, Clarice usłyszała za sobą złowieszcze kroki, niczym syk jadowitego węża ślizgającego się w ciemności, którego język zimno migał w powietrzu.
"Panno Amaryllis, minęło trochę czasu."
Clarice odwróciła się gwałtownie, z szeroko otwartymi oczami pełnymi szoku.
"To ty... Elio Valen?!"
"Och, wciąż pamiętasz moje imię." Elio uśmiechnął się złośliwie, mijając ją i kier






