**OGIER***
– Reginald, mówisz poważnie?
– Nie to próbuję powiedzieć, raczej to, co Trina może mieć na myśli.
– Cóż, ty i ja wiemy, jaka jest Trina. Obecnie nie mogę sobie pozwolić na żadne niepowodzenia w sojuszu z Watahą Mrocznego Księżyca.
– Możesz mi zaufać. Nic się nie stanie, chociaż nie znalazłem najlepszego sposobu na rozwiązanie sprawy Bianki, ponieważ Derek nie jest zainteresowany błagani






