**ZOFIA**
Była sobota i nie mogłam wstać z łóżka. Było już po ósmej rano, a ja wciąż leżałam skulona pod kołdrą. Nie żebym spała. Po prostu czułam się zbyt wyczerpana, żeby wyjść. Chciałam tylko pospać trochę dłużej. Szkoda, że to niemożliwe.
Leżałam tak w łóżku, gdy nagle usłyszałam gwałtowne pukanie do drzwi mojego pokoju.
"Mamo? Mogę wejść, proszę?"
Co? To mój syn? Co on robi pod moimi drzwiami






