**Perspektywa Ezry**
"N…nie," wymamrotałem, odwracając od niej wzrok. Patrzyłem, jak szykuje zestawy do opatrzenia mojej rany i szybko podeszła do mnie.
"Czy… czy mogę… zdjąć ci koszulę?" zapytała, trochę nieswojo. Zastanawiam się, czy aż tak ją krępuję. Z moich obserwacji wynika, że to nie pierwszy raz.
"Nie martw się, sam ją zdejmę," wymamrotałem, próbując sięgnąć do dołu koszuli, żeby ją zdjąć,






