Serce Juana waliło jak młotem, a on z trudem przełknął ślinę. Ta sytuacja nie miała w sobie nic zabawnego. Niestety, Tony już się rozłączył, zadowolony z siebie.
– Proszę, nie zabijaj mnie! Zrobię wszystko. Tylko pozwól mi żyć! – błagał Juan na kolanach, gdy Andrew zbliżał się z coraz bardziej lodowatym uśmiechem.
…
W tym samym czasie, na East Side, Tony siedział odprężony w skórzanym fotelu z non






