Krew trysnęła z nosa i ust Conana, a głowa wirowała mu od ciosów Andrew. Potężnym kopnięciem Andrew posłał ciężką sylwetkę Conana twarzą w dół na podłogę.
Stając na piersi Conana, Andrew spojrzał na niego gniewnie i powiedział: "Skoro nie gustujesz w uprzejmych rozmowach, spróbujmy innego podejścia. No więc, jak będzie z tymi przeprosinami i odszkodowaniem?"
Przerażenie wypełniło oczy Conana, gdy






