Marcelo nie usiadł po prostu i nie czekał na śmierć. Wirując dłońmi w powietrzu, przyjął na siebie uderzenia Tiany i Aarona. Jego ciało drżało gwałtownie, ale w tym chaosie samym podmuchem odrzucił na bok kilku słabszych przywódców rodzin.
Z rozwichrzonymi włosami ryknął, gdy starł się bezpośrednio w zaciekłej walce z Ronaldem.
Dwóch królów sztuk walki wymieniało ciosy, a fale uderzeniowe rozchodz






