Rozległ się echo dźwięk czyjegoś wściekłego wbiegania po schodach. Andrew naciągnął czapkę niżej, wymknął się z klatki schodowej awaryjnej i zamiast tego wybrał windę.
Hank, pędzący z dołu, zatrzymał się na podeście, żeby sprawdzić piętro. Nagle obrócił się i pognał z powrotem na dół.
W windzie Andrew wydał z siebie chłodny chichot.
Chce ze mną grać w śledzenie i kontr-śledzenie? Hank może i jest






