Z cichym okrzykiem Francesca zacisnęła pięść i wyprowadziła pierwszy atak.
Chantelle zadrwiła, spokojnie spotkała się z nią jedną ręką i bez wysiłku odsunęła jej cios na bok. Już miała ją wyśmiać, gdy ostry świst przeciął powietrze, tak szybki, że aż jej skóra zadrżała.
"O nie!" Oczy Chantelle rozszerzyły się z alarmem. Odruchowo cofnęła szyję, wyciągając ją do góry, gdy coś błysnęło w dół jak bły






