Henry powiedział spokojnie: "Padnij na kolana i okaż posłuszeństwo."
Robert odparł chłodno: "Pocałuj mnie w dupę, ty gnoju! Za kogo ty się uważasz? Rodzina Cantrell szanuje tylko rozkazy pana Thorntona i tylko jego słucha."
Wyraz twarzy Henry'ego pozostał niezmieniony, gdy nagle zrobił krok naprzód. Ogromne ciśnienie wiatru zamazało Robertowi wzrok, a jego włosy zostały odrzucone do tyłu. W następ






