Drzwi były zamknięte od wewnątrz, a klucz miał tylko Józef.
Adam prychnął, uderzył dłonią w gałkę i z głośnym trzaskiem wyłamał zamek.
Mateusz wyszedł na prowadzenie i wszedł do pokoju. Jak tylko wszedł, uderzył go silny, piżmowy zapach.
Adam mruknął ponuro: "Ten mały bękart tak się wykańcza? I jeszcze myśli, że trenuje sztuki walki?"
Mateusz wydał z siebie niezręczny śmiech. "Nie bądź taki surowy






