Na murze miejskim stało jeszcze kilkunastu ekspertów Ukrytego Smoka. Jednak żaden z nich nie ośmielił się ruszyć, a Wiktoria nawet nie raczyła tych mrówek spojrzeniem.
"Riker, ty tchórzliwy szumowino, jak śmiesz dotykać Andrew!" Wyraz twarzy Wiktorii był spokojny, nie okazywał ani radości, ani smutku. "Czas umierać!"
Z nagłym przypływem siły w jej dłoni, kark Rikera pękł, jakby zmiażdżony toną sta






