Andrew uśmiechnął się cierpko. W głębi serca Victoria była kimś zupełnie pozbawionym łagodności. Nawet ze zdruzgotanym rdzeniem energetycznym i utraconą siłą bojową wciąż myślała jak drapieżnik.
W chwili, gdy zobaczyła klejnot, jej pierwszą myślą było to, że zgładził całą rodzinę Hopkinsów.
Tiana z fuknięciem wyrwała mu klejnot. "Pozwól, że najpierw ja obejrzę to cacko! Hopkinsowie to tylko sługus






