Tymczasem w rezydencji Pecków weszła Rachel z raportem. "Panie Lloyd, Scarlett wyruszyła już do Driscoll Corporation. Sądząc po tym całym wielkim przedstawieniu, wygląda, jakby wcale się pana nie bała."
Andrew jedynie cicho mruknął i nie powiedział nic, wciąż słuchając przestróg ze strony Victorii i Tiany.
"Ten biedny dzieciak, Joe, najprawdopodobniej nie jest synem Maurice'a" - powiedziała Tiana






