Dante nie poruszył się, ale jego oczy wbiły się w Andrew, jakby patrzył na martwego człowieka. Uważał, że ten drugi najwyraźniej nie ma pojęcia, z jakimi siłami zadziera.
Zimny wzrok Luny spoczął na Andrew. "Pozwól im go zabrać."
Andrew odparł obojętnie: "A niby dlaczego?"
Luna zgrzytnęła zębami z frustracji. "Ponieważ Szalony Barnaby pofatygował się osobiście z Chetvine do Blumedale."
Andrew ok






