Prawda w końcu ujrzała światło dzienne i wszyscy ją usłyszeli.
Andrew i jego sojusznicy wiedzieli o tym od dawna, więc nie zareagowali zbytnio. Jednakże, Maurice, ogarnięty już półobłędem, nagle krzesał z siebie ostatnie resztki sił, szarpiąc się w uścisku Andrew.
Krzyknął: "Nie, dlaczego to się dzieje? Nie wierzę w to… Odmawiam wiary! Joe jest moim dzieckiem i od zawsze jest moją krwią, najwybit






