Układ posiadłości rodziny McDanielów był krystalicznie czysty. Główny, centralny obszar rodziny znajdował się w północnej części posiadłości, położonej w najwyższym punkcie.
W porównaniu z jasnymi światłami i chaosem panującym w dole, północna część była oczywiście znacznie cichsza, spowita mrokiem zaledwie przyćmionego oświetlenia.
Andrew stąpał po krawędziach dachów, nieustannie pnąc się w górę






