Henry uśmiechnął się szyderczo. "Panie McDaniel senior, Wasza Eminencjo… Dlaczego nie odłożymy na bok naszych różnic i najpierw nie zabijemy tego skurwiela? Widzieliście już, jak bardzo jest pokręcony i niebezpieczny. Jeśli pozwolimy mu wyjść stąd żywym, to w przyszłości albo wy zginiecie, albo ja. Jestem pewien, że obaj rozumiecie tę prostą prawdę".
Był już tak przerażony, że nawet myśl o schwyta






