„ZWYCIĘŻCA, KRISTEN JEFFERYS.” Obserwowałam, jak Colt podszedł i uniósł moją rękę. Moje oczy błądziły po zebranych członkach stada, aż w końcu spoczęły na Alecu.
W jego oczach widziałam mieszaninę gniewu i dumy. Odczułam to przez więź. Jednak nie podszedł do mnie. Stał tam, obserwując. To mnie zdezorientowało. Dlaczego nie przyszedł mnie pogratulować?
„Dlaczego Alec nie podchodzi?” szepnęłam do






