„Czy to groźba?” Głos Alfy Ripa pociemniał.
„Rozumiej to, jak chcesz, ale chronię przyszłość mojej watahy i nie będę lekceważył nękania przyszłej Luny.”
„Niech wygra lepszy.” Alfa Rip powiedział groźnie, zanim rozłączył się.
„DO CHOLERY!” Mój gniew w końcu eksplodował, uderzyłem pięścią w ścianę. Pięść przeszła na wylot.
„Nasz następny ruch musi być oświadczeniem.” Colt wibrował z gniewu.
„Kr






