"Co chcesz na kolację?" zapytał Alec, idąc do łazienki.
"Jakąś tortillę albo kanapkę. Cokolwiek mają, będzie dobrze. Nie jestem wybredna."
"Okej" - krzyknął Alec z łazienki, zanim usłyszałam odkręcony prysznic. Drzwi były otwarte, ale nie byłam pewna, czy powinnam do niego dołączyć, czy nie. W końcu postanowiłam otworzyć drzwi balkonowe i usiąść na jednym z leżaków. Po minucie zaczęło mi się nudzi






