Zajęło nam to więcej czasu, niż się spodziewaliśmy, ale w końcu skończyliśmy. Plan usadzenia gości został ukończony i wysłany do komitetu w celu zatwierdzenia. Podpisałam go, żeby nikt go nie zmienił. Po wielu telefonach wykonanych przez nas oboje, bal był całkowicie gotowy, aż do momentu pojawienia się dostawców, którzy mieli wszystko ustawić.
Puk! Puk! Puk! Spojrzałam na telefon, była 16:34. "Z






