Alec nie poruszył się, tylko wpatrywał we mnie. Trudno było odczytać jego emocje, bo niewiele ich okazywał. Po minucie wpatrywania się w siebie nawzajem, westchnęłam i wróciłam do pracy. Klękając na ręce i kolana, wyciągnęłam instrukcje i zaczęłam wszystko rozpakowywać. Choć bardzo starałam się ignorować Aleca, stał tam i obserwował mnie, aż w końcu odszedł. Podniósł jakieś szmaty i zaczął wszystk






