"Rób, co chcesz, żeby tylkoś spała spokojnie. Tak czy inaczej, cieszę się, że żyje. Ale sprawię, że będzie żałować, że się urodziła." Z gracją, na jaką było mnie stać, wyszłam z gabinetu Colta. Alec nie poszedł za mną, ale czułam jego troskę o moją nowo odkrytą strategię radzenia sobie.
Ludzie chodzili jakby to był normalny dzień. Obsługa woskowała podłogę, więc ilekroć ktoś się zbliżył, krzyczeli






