– Wszystko w porządku? – Alec zapytał mnie przez więź umysłową.
Cały stół zamarł, spoglądając to na niego, to na mnie. – Tak. Wszystko gra. – Bardziej byłam ciekawa, co ma do powiedzenia.
Alec oparł się i rozluźnił ciało. – Okej.
Jacob poczekał, aż obejdę stół, zanim zrównał się ze mną krokiem. Szliśmy w ciszy przez całą drogę, ale czułam na plecach wzrok Aleca. Kolejka po drinki była długa, a pon






