„Przyjdź do mojego biura za dwa dni.” Maddox zmierzył mnie wzrokiem, gdy wjechaliśmy na teren jego bazy. Słońce zaczynało wschodzić, a ciężar tego, co się stało, wciąż ciążył nam na ramionach.
„Jasne.” To było wszystko, co mogłem powiedzieć, gdy wysiedliśmy z jego pojazdu i wsiedliśmy do naszego. Jace nie tracił czasu i od razu ruszył w drogę do domu.
„Musicie postawić swoje bety w stan najwyższej






