– Kristen? – niemal wyrwałem telefon z rąk Colta.
– Alec? – w jej głosie wyraźnie słychać było ulgę. – To ty?
– Tak, kochanie. To ja. Gdzie jesteś? Wszystko w porządku?
– Eee… żyję. Słuchaj, Anthony zabrał Adalynn. Powiedział mi, że jedzie na jakąś plażę i zamierza porzucić swoje obowiązki.
– Wiem. Stoimy teraz w jego biurze.
Colt wysunął się do przodu.
– Mówiłaś, że jedzie na plażę?
– Tak. Tak po






