Zdawało się, że minęła cała wieczność, zanim Rania w końcu usłyszała, jak odgłosy walki za drzwiami cichną, a ktoś puka do wejścia. To był głos Aresa.
– Moja królowo, jesteś w środku? Już po wszystkim, możesz wyjść. – Ares zapukał ponownie. – Mam wyważyć drzwi? Nic ci nie jest?
Rania zapukała od wewnątrz, dając mu znać, że go słyszy. Potrzebowała tylko kilku sekund, by się pozbierać, po czym wstał






