– Mam własną partnerkę, ty głąbie, i córkę! – Eiten kopnął Declana w bok dla pewności, tak bardzo był nim zirytowany. – Nie waż się gadać takich świństw!
– Partnerkę? Córkę? – Declan był zdezorientowany, zakaszlał z bólu. Nie miał szans w walce z Eitenem. Nawet gdyby był zdrowy i nie był przykuty do wózka inwalidzkiego jak teraz, nie wygrałby starcia z Eitenem.
Beta i gamma byli ulepieni z zupełni






