– Przyprowadźcie ich – powiedział mrocznie Maximus. Jego nastrój się popsuł. Szczęśliwe chwile z partnerką dawno minęły, a gniew znów go trawił, choć tym razem był bardziej opanowany.
Do sali narad weszło pięciu wojowników, a każdy z nich prowadził zmiennokształtnego. Cała piątka miała srebrne bransolety, które uniemożliwiały im przemianę w bestię.
– Powiedzcie mi, kto jeszcze brał w tym udział? –






