Rania spała, gdy nagle ktoś potrząsnął jej ciałem, by ją obudzić.
Zaspana otworzyła oczy tylko po to, by zobaczyć Luciana pochylonego nad jej łóżkiem. To on ją obudził.
– Musimy iść, moja królowo – powiedział z pilnością w głosie. – Jesteś potrzebna w sali narad.
Rania zmarszczyła brwi, spojrzała przez okno i zobaczyła, że na zewnątrz wciąż panuje mrok, a jej zaspany umysł nie potrafił szybko poją






