– Nie martw się, nikt teraz nie wyczuje od ciebie zapachu seksu – drażniła się z Ranią Karin, spryskując ją perfumami.
Nie był to mocny zapach, ponieważ zmiennokształtnym by to przeszkadzało, ale wystarczył, by zamaskować jej słodką woń.
Rania powąchała się; nie potrafiła stwierdzić z całą pewnością, co czuli ci zmiennokształtni ani jak pachniał zapach seksu, ponieważ nigdy nie miała okazji być w






