Dziś był dzień, w którym Maximus miał wyruszyć na południe z tysiącem swoich wojowników, w towarzystwie swojej gammy.
Spuścił łomot Eitenowi za dostarczenie Rani filmów erotycznych, ale oczywiście król wciąż potrzebował go żywego. Kilka solidnych kopniaków w tyłek wystarczyło, by zaspokoić irytację Maximusa wobec jego królewskiej gammy.
„Zrób to jeszcze raz, a kopnę cię też w krocze” – zagroził mu






