Jeremy wszedł, zachowując kamienny spokój, a jego obecność emanowała chłodem.
– Jeremy – zwrócił się do niego Felipe.
Jeremy nie odpowiedział. Przesunął lodowatym wzrokiem po stole, aż w końcu zatrzymał go na bladej twarzy Madeline.
– Madeline, o co ty w ogóle pytasz? Jestem twoim mężem. Czy to tak dziwne, że mam klucz?
– …
– Sprowadzasz innych mężczyzn na uczty pod moją nieobecność?
Jeremy






