Słysząc to, oczy Madeline na moment zamarły.
Wpatrywała się w głębokie, uśmiechnięte oczy przed sobą i nagle przeszył ją dreszcz od stóp do głów.
Ten mężczyzna ją przejrzał, a jednak zachowywał spokój.
Widząc, że Madeline milczy i nie wygląda, jakby zamierzała się ukrywać lub bronić, w oczach Cartera pojawiło się uznanie.
– Czy możesz mi powiedzieć, kiedy to się stało? – zapytał Carter łagodnie. –






