Rozdział Sto Dziewiętnasty
•BIANCA•
Było słoneczne popołudnie, złote promienie wpadały przez okna uroczej, małej księgarni, w której Kevin i ja spędziliśmy niezliczone godziny. To miejsce zawsze było dla nas sanktuarium, światem opowieści i marzeń ukrytym w sercu miasta. Dziś jednak kryło w sobie obietnicę czegoś jeszcze bardziej magicznego.
Kevin upierał się, żebyśmy odwiedzili księgarnię z powod






