Rozdział Sto Dwudziesty Czwarty
•SCARLETT•
Odkąd dowiedziałam się o ciąży, poranki nabrały dla mnie nowego rytmu. Budziłam się wcześnie, a delikatne poranne światło przesączało się przez zasłony. Przez krótką chwilę leżałam, ciesząc się ciszą i spokojem, zanim zaczął się dzień. Ale potem, niezawodnie, uderzała mnie znajoma fala mdłości i biegłam do łazienki.
Dziś nie było inaczej. Ledwo zdążyłam






