Rozdział Sto Dwudziesty Piąty
•PERSPEKTYWA AUTORA•
Pierwsze promienie porannego słońca przefiltrowały się przez zasłony, rzucając ciepły blask na sypialnię. Scarlett poruszyła się, ramię Alexandra spoczywało delikatnie, dodając jej otuchy, na jej rosnącym brzuchu. Uśmiechnęła się, wodząc palcami po konturach jego dłoni. Odwróciła się, by spojrzeć na niego, delikatnie gładząc jego policzek. Powol






