Rozdział Sto Dwudziesty Szósty
|Kilka Miesięcy Później|
•SCARLETT•
Był wczesny ranek, a świat na zewnątrz wciąż spowity był ciemnością. Siedziałam przy oknie w naszej sypialni, trzymając w dłoniach kubek ziołowej herbaty. Delikatny blask nocnej lampki rzucał na pokój ciepłą, złotą poświatę. Nie mogłam spać, a oczekiwanie na przyjście naszego dziecka nie dawało mi spokoju. Alexander jeszcze spał, j






